#TEST – Kia Ceed Kombi PHEV – ekonomicznie i rozsądnie?

Czy Kia Ceed Kombi PHEV może zmienić nastawienie Polaków do napędu hybrydowego? Tak, jeśli każdy miałby okazję się nią dłużej przejechać

Na temat elektryfikacji ciągle słyszymy dużo, bo wymagają tego normy emisji spalin, ekolodzy, Unia Europejska i pewnie cała masa innych podmiotów, których nawet nie jestem w stanie wymienić. Okej, bądźmy bardziej “eko” i kupujmy auta elektryczne albo hybrydowe. Tylko czy to na pewno jest dobre rozwiązanie? Takie pytanie zadają sobie chyba najczęściej klienci, bo na ile wystarczy tego prądu? Czy to się w ogóle opłaca? Jak z żywotnością? Gdzie i kiedy będzie widać oszczędność na paliwie? Tak się składa, że miałem okazję to sprawdzić, zresztą nie po raz pierwszy, bo nieco wcześniej testowałem CUPRA Leona w wersji hybrydowej, jednak tym razem KIA udostępniła mi model Ceed Kombi PHEV na tydzień. Miałem się przekonać jak to jest żyć na co dzień z hybrydą, a przy okazji przejechać nią ponad 1500 kilometrów. Zatem zapraszam na opowieść o moim spotkaniu z napędem hybrydowym.

Na zewnątrz – GT Line czy PHEV?

Wizualne różnice pomiędzy modelem Ceed Kombi a Ceed Kombi PHEV sprowadzają się do napisu Plug-In Hybrid na tylnej klapie i gniazda ładowania na lewym nadkolu. Oczywiście, jeśli porównujemy wariant GT Line z wersji benzynowej, bo to ta wersja wyposażenia jest bardzo podobna do podstawowej wersji hybrydowej. Dla właścicieli modelu PHEV to dobra informacja, ponieważ w standardzie otrzymują najwyższy pakiet stylistyczny i jedynie szczegóły różnią go od wersji benzynowej. Samo auto prezentuje się dosyć ciekawie, jak na współczesne kombi, bo nie da się ukryć, że w ostatnich latach producenci samochodów chyba zapomnieli o rozwijaniu kombi. Wszystko skupia się wokół SUV’ów, a samochody o wydłużonym nadwoziu stoją gdzieś z boku na samym końcu kolejki. Kia jednak nie zapomina i widać, że ten model jest ważnym elementem w gamie, a swoim designem ma prawo się podobać, ponieważ nie jest to auto banalne, chociaż jednocześnie też nie prowokuje swoim wyglądem.

Można powiedzieć, że Kia Ceed Kombi PHEV jest dosyć niepozorna, bowiem to auto nie ma się wyróżniać i krzyczeć swoim wyglądem. Od tego jest chociażby model ProCeed GT, który to prowokuje przechodniów do odwracania głowy i kierowcę do nieco szybszej jazdy. Testowany egzemplarz był w kolorze Sparkling Silver (2 500 złotych dopłaty) i przyznam szczerze, że jak na szary kolor, to wcale nie było “nudne” auto. Walory estetyczne sprawiały, że względem innych szarych aut Kia miała w sobie to coś, a jednocześnie nie prowokowała. Samochód wyposażony był w 17-calowe felgi (opony w rozmiarze 225/45/R17), które są standardem i w konfiguratorze nie znajdziecie innej opcji. Dzisiaj można powiedzieć, że 17-stki stały się czymś naturalnym, chociaż sporo osób może obawiać się, że jazda na tego typu oponie nie należy do komfortowych – spokojnie, w modelu Ceed Kombi nie będziecie narzekać na “twarde” zawieszenie, ale o tym za chwilę.

Wnętrze – dobry ład i porządek

Jeśli ktoś miał do czynienia z samochodami Kia to nie spotka we wnętrzu niczego nowego. Jest to dokładnie ten sam design, co w przypadku modeli ProCeed czy XCeed, w końcu to ta sama rodzina samochodów. Wszystko zostało dokładnie przemyślane i zaprojektowane tak, aby z łatwością odnaleźć się we wnętrzu. To co nam mówi o tym, że mamy do czynienia z napędem hybrydowym, to przełącznik trybów jazdy (EV/HEV) oraz 12,3-calowe wirtualne zegary, na których próżno szukać klasycznego obrotomierza. Zamiast tego mamy informacje o zużyciu energii w 3 trybach – CHARGE, ECO, POWER oraz informacje o naładowaniu akumulatora oraz ilości paliwa w zbiorniku. Co ciekawe, Kia informuje nas ile przejedziemy na samym paliwie tradycyjnym oraz ile na energii zgromadzonej w akumulatorach, a także o zasięgu łącznym. Pojawia się również informacja o jeździe w trybie czysto elektrycznym poprzez podświetlenie na zielono literek EV na zegarach oraz widoczne są inne informacje znane z pozostałych modeli rodziny Ceed.

Co do jakości wykonania nie można narzekać, bowiem nie ma tutaj trzeszczących plastików słabej jakości czy źle spasowanych elementów. Owszem, nie jest to klasa premium, ale w swoim segmencie Kia Ceed Kombi PHEV wypada bardzo dobrze i znajdzie się kilku producentów, którzy powinni się od Koreańczyków sporo nauczyć. Kia chwali się, że pojemność bagażnika wynosi nawet do 1506 l i tak, to prawda, ale jak takie wartości wypadają na tle konkurencji? Zacznijmy od tego, że bez składania foteli wersja PHEV oferuje 437 litrów pojemności. Wersja w pełni spalinowa może pochwalić się wynikiem na poziomie 625 litrów, czyli o 192 litry więcej. Konkurencja? Seat Leon Sportstourer Plug-In – 1450/470 litrów, Renault Megane Grandtour Plug-In – 1372/389 litrów. Zatem wynik oferowany przez Ceed Kombi mieści się w normach dyktowanych przez rynek i tutaj faktycznie można pochwalić producenta za to, że po pierwsze mamy płaską podłogę bagażnika, co ułatwia załadunek, a po drugie przestrzeni jest faktycznie sporo i można dobrze ją spożytkować.

Testowany egzemplarz w wersji XL był naprawdę bogato wyposażony, bo na pokładzie znajdziemy 3-stopniowo podgrzewaną kierownicę oraz fotele, ładowarkę indukcyjną, kamerę cofania wraz z asystentem parkowania oraz coś co wyróżnia ten samochód – fizyczny przycisk do ustawienia nawiewu klimatyzacji tylko dla kierowcy. Może się wydawać, że to zbyteczna opcja, ale jeśli podróżujecie sami, to po co marnować energię na chłodzenie czy ogrzewanie całego samochodu? Wystarczy nacisnąć jeden przycisk i ustawienia same się zmieniają. Co ciekawe, jest to opcja dostępna tylko w wersji PHEV – przypadek?

Kia Ceed Kombi PHEV

Jazda – odpowiedni balans

W przypadku jazdy samochodem hybrydowym najważniejsze jest spalanie. Nie oszukujmy się, po to kupujemy hybrydę, aby cieszyć się niższym wynikiem spalania względem wersji spalinowej i dlatego też ten temat chciałbym poruszyć jako pierwszy. Moja przygoda z Kia Ceed Kombi PHEV zaczęła się od trasy – 350 kilometrów. Auto odebrałem z w pełni naładowaną baterią i poruszałem się cały czas w trybie hybrydowym. Wynik – 6,2 litra. Na pomiarowym odcinku prędkości o dystansie ponad 30 km auto samoczynnie przeszło w tryb elektryczny pomimo, że miało tylko 25% baterii. Zaowocowało to naprawdę przyjemnym rezultatem spalania, bo jak na kombi i poruszanie się ciągle z prędkościami autostradowymi, to spokojnie można przyjąć taki wynik za zadowalający. Na trasie powrotnej udało mi się zejść jeszcze o 0,2 litra niżej i na ekranie widniała ładna liczba 6.

W mieście Kia mocno mnie zaskoczyła. Na co dzień do pracy dojeżdżam około 45-50 kilometrów. Naładowałem baterie do pełna i wprowadziłem tryb hybrydowy. W ten sposób na jedynym ładowaniu udało mi się przez dwa dni dojeżdżać do pracy, a średnie spalanie wyniosło 4,3 litra. Droga to 40% miasto – 60% obwodnica, przy czym warto mieć na uwadze, że etap miejski jest bardzo zakorkowany. Gdy następnego dnia auto było w trybie automatycznym, co skutkowało znacznie częstszą jazdą na prądzie, spalanie oczywiście spadło – 2,3 litra na 100 km, ale baterie były niemalże rozładowane do 0 po powrocie do domu. Zatem coś kosztem czegoś – albo ładujemy częściej i mamy niskie spalanie, albo ładujemy rzadziej i spalanie nieco nam wzrasta, chociaż nie są to wyniki kolosalne.

Kia Ceed Kombi PHEV

Co do samej jazdy samochodem muszę przyznać, że Kia Ceed Kombi prowadzi się bardzo pewnie. Nie wiem czy to zasługa opon, ale na górskich serpentynach nie dawała za wygraną i nie dało się stracić trakcji, chociaż warunki do najłatwiejszych nie należały (ujemne temperatury). Sam komfort prowadzenia jest na naprawdę wysokim poziomie i widać, że Kia aspiruje do lidera segmentu. Auto jest dobrze wyciszone, spokojnie można rozmawiać z pasażerami przy prędkościach autostradowych, a sam komfort prowadzenia nie daje żadnych negatywnych odczuć. To jest jeden z tych samochodów, który został stworzony pod potrzeby swojego odbiorcy i tak naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Może jedynie ja bym ponarzekał nieco na zbyt miękki układ kierowniczy w trybie normalnym, ale Sport niweluje tę dolegliwość. Za zawieszenie dla Kia spory plus, bo znaleźli dobry balans między sztywnością a komfortem dla tej klasy samochodu.

Kia Ceed Kombi PHEV

Podsumowanie – dobrze, ale…

Ja przyznam szczerze – podoba mi się to auto. Faktycznie mógłbym rozważyć je jako zakup dla siebie, tylko mam jeden problem – cena. Katalogowo od 127 990 zł, jeśli pokusimy się o w pełni wyposażoną wersję XL to mówimy o kwocie 158 891 zł. Nie chodzi tutaj o to, że Kia jest droga, bo nie jest względem innych aut o napędzie hybrydowym w tym segmencie. Chodzi o to, że technologia hybrydowa jest droga i choć powoli się to zmienia, to jednak kwoty w okolicy 150 tysięcy złotych są duże, tego nie da się ukryć. Mi jeździło się tym autem bardzo przyjemnie i wiem, że na co dzień sprawdziłoby się w moim cyklu jazdy, a i w trasie dawałoby spore możliwości. Jednak koszt zakupu takiego auta nieco odstrasza, chociaż oszczędności na paliwie kształtują się bardzo ciekawie.

Kia Ceed Kombi PHEV

Kia wykonała naprawdę dobrą pracę, za co trzeba pochwalić producenta, bo dzisiaj marka występuje w pozycji mocnego gracza na rynku, a nie cichej myszki, która szuka swojego miejsca. Widać, że hybrydy są ciekawą alternatywą dla aut w pełni elektrycznych i to mnie przekonuje, jednak musimy powalczyć jeszcze z progiem wejścia do tej technologii i przede wszystkim – pokazać Polakom, że jazda autem hybrydowym się opłaca. Tutaj rola producentów, aby kierowali swoje działania w stronę szerzenia wiedzy na temat hybryd i popularyzacji tej technologii. Jeśli przy okazji spanie cena, to chyba uzyskamy złoty środek.

Za udostępnienie samochodu do testu dziękujemy KIA Polska

Pełna galeria zdjęć KIA Ceed Kombi PHEV 1.6 GDi plug-in hybrid 6DCT 141 KM

« z 2 »

KIA Ceed Kombi PHEV 1.6 GDi plug-in hybrid 6DCT 141 KM

od 127 990 zł
7.8

Wygląd

8.0/10

Zawieszenie

8.0/10

Dynamika

7.5/10

Silnik

9.0/10

Wydech

7.0/10

Pozycja za kierownicą

7.5/10

Użytkownie

8.0/10

Radość z jazdy

8.0/10

Fejm na ulicy

7.0/10

+ Plusy

  • Niskie spalanie
  • Duży bagażnik
  • Dobre prowadzenie w zakrętach
  • Przestronne wnętrze

- Minusy

  • Wysoka cena
  • Brak realnego obrotomierza (tylko zużycie energii)