Apple planuje podbój motoryzacji – celem inwestycja w markę Kia

Technologiczny gigant z Cupertino ma w planach zaangażować się w rynek samochodów elektrycznych i planuje w tym celu inwestycję w markę Kia

Pierwsze doniesienia o tym, że amerykański gigant chciałby wejść na rynek samochodów elektrycznych pojawiały się już kilka lat temu. Ostatnio jednak w tej materii zawrzało, a to za sprawą nowych informacji o partnerstwie z Koreańczykami. Niedawno Hyundai wydał oświadczenie dla Financial Times, w którym mówiono o prowadzeniu rozmów między Apple a koreańskim producentem, na temat wspólnego tworzenia nowego samochodu. Gdzie w tym wszystkim Kia?

Kia Concept

Tak brzmiała pierwotna wersja owego oświadczenia, jednak później zmieniono ją na bardziej zagadkową mówiącą o “różnych firmach”. Mimo to kursy Hyundaia na giełdzie skoczyły o ponad 20 procent. Producenci odmówili odniesienia się do tej sytuacji. Dziś, dzięki koreańskiej gazecie Dong-A Illbo możemy mówić o tym, że producentem odpowiedzialnym za współtworzenie auta z Amerykanami będzie prawdopodobnie Kia, należąca do koncernu marki pierwotnie wiązanej z tym przedsięwzięciem.

Jest to bardzo rozsądne rozwiązanie dla Apple, głównie ze względu na ogromną oszczędność funduszy na tworzenie od podstaw choćby zaplecza produkcyjnego, płyt podłogowych, baterii czy innych technologii, które koreański koncern już teraz ma całkiem dobrze dopracowane. Amerykanie mogliby wtedy skupić się na tym co wychodzi im najlepiej, czyli design i systemy elektroniczne. Ma to być bowiem pojazd autonomiczny, a te wymagają bardzo dobrego zaplecza informatycznego. Producent z Cupertino ma zainwestować w Kia 3,6 miliarda dolarów. Kwota wręcz zaporowa mogłoby się wydawać, jednak co by było gdyby Apple chciało zbudować swoją fabrykę i zacząć na własną rękę od podstaw tworzyć własne technologie?

Apple Kia car

Jeśli chodzi o dane techniczne, przypuszcza się użycie platformy E-GMP oraz 800V instalacji, umożliwiającej ładowanie w super szybkim tempie. Do 80% auto powinno naładować się już w 18 minut, a pełne naładowanie umożliwiać ma pokonanie 482 kilometrów. Prędkość maksymalna ma mieć wartość 257 kilometrów na godzinę.

Dalej pojawiają się wątpliwości co do daty oficjalnej premiery samochodu z logiem nadgryzionego jabłka. Mówi się o roku 2024 ale w doniesieniach pojawia się także 2027. Nie wiem jak wy, ale ja jestem bardzo ciekaw co przyniesie taki debiut na rynku. Faktem jest, że dział samochodów elektrycznych rozwija się w niesamowitym tempie i idzie w dobrą stronę. Mówię to jako osoba nastawiona średnio pozytywnie do elektromobilności. Czekam na następne doniesienia i oficjalną prezentację. Mam nadzieję, że może kiedyś nasza redakcja będzie miała okazję przejechać się autem z tym samym logiem co na telefonie.

Foto. materiały prasowe producentów