Mini zaprezentuje swoje ostatnie auto z silnikiem spalinowym w 2025 roku

Brytyjski producent, Mini, przejdzie na produkcję samochodów wyłącznie elektrycznych prawdopodobnie w pierwszej połowie lat 30.

Coraz więcej producentów decyduje się na powolne porzucanie silników spalinowych. W związku z tym coraz mniej chętnie prezentowane są modele z takimi jednostkami, a na rynek trafia coraz więcej elektryków. Niektórzy decydują się nawet na deklarację konkretnej daty, do której przejdą na produkcję jedynie wersji elektrycznych. Jedną z takich marek jest Mini. W ostatnim komunikacie stwierdzono, że ostatni model producenta napędzany silnikiem spalinowym trafi na rynek w 2025 roku.

Wynika z tego, że każdy kolejny model, który dołączy do oferty będzie elektrykiem. Już teraz Mini ma w swojej gamie Coopera w takiej odmianie. Z kolei Countryman jest dostępny jako hybryda plug-in. Wersje napędzane jednostkami elektrycznymi dobrze pasują do charakteru marki, który dopasowuje się do najnowszych trendów. Ponadto obecnie na rynku pojawia się coraz więcej mniejszych samochodów z takim napędem, a Mini jest jednym z producentów, u których trzon oferty stanowią właśnie kompakty i mniejsze SUVy.

Mini

Według przewidywań brytyjskiego producenta, elektryki osiągną 50% sprzedaży w gamie Mini już w 2027 roku. W 2023 roku na rynek trafi nowy Countryman, który będzie dostępny też jako w pełni elektryczny model. Nie będzie to jednak jedyna marka z grupy BMW, która zwróci się ku produkcji głównie elektrycznych modeli. Podobne plany dotyczą najbardziej luksusowego Rolls-Royce’a. Nikt nie będzie się tam bawił w półśrodki. Z jednej strony w ofercie będzie V12, a z drugiej silnik elektryczny.

Mini

Według BMW, posunięcie Mini będzie świetne. Charakter aut miejskich świetnie pasuje do jednostek elektrycznych. Już teraz w takiej wersji dostępny jest najmniejszy w ofercie Cooper, a dołączą do niego także pozostałe modele. To wszystko już na początku następnej dekady. Ostatnie Mini napędzane tradycyjną jednostką spalinową pojawi się w 2025 roku. Takich modeli jak John Cooper Works, czy Cooper S będzie jednak nieco brakowało.

Foto. materiały prasowe producenta