Audi R8 po “wybuchu”, czyli rozebrane do najmniejszej śrubki na grafice

Sztuka i samochody to idealne połączenie, aby stworzyć coś niesamowitego. Gdy dodamy do tego fakt uczczenia silnika V10 to otrzymujemy takie oto dzieło, na które można patrzeć godzinami

Świętować 10-lecie danego samochodu można na wiele sposobów. Wypuszczenie edycji specjalnej to dosyć popularna technika, co też Audi zrobiło prezentując R8 Decennium. Jednak Audi postanowiło pójść drogą Lamborghini i podjąć współpracę z Fabianem Oefnerem. Kto to taki? Młody artysta, który tworzy rzeczy z pozoru niemożliwe za pomocą swojego aparatu. Co zrobił dla Audi zobaczcie sami.

Uzyskanie takiego efekty wymaga kilkudziesięciu godzin pracy, rozmontowania na najmniejsze części prawdziwego Audi R8 i kilkunastu godzin na złożenie wszystkiego do kupy. Fabian podjął się tego zadania, aby uczcić 10 lat istnienia modelu R8. Dlaczego to takie ważne? Bo Audi zamyka pewien rozdział w swojej historii. Potężne silniki powoli umierają i są zastępowane przez elektryki. To z kolei sprawia, że era rasowo brzmiących super samochodów mija i takie auta jak R8 czy bliźniaczy Huracan przestaną być produkowane za niedługo.

W przygotowanym klipie nic nie jest przypadkowe. Zaczynając od muzyki pochodzącej z pierwszej reklamy Audi po każdą najmniejszą śrubkę, którą wymontowano, sfotografowano i włożono z powrotem. Oczywiście sztuka fotografii też musiała stanąć na wysokości zadania, aby uzyskać oczekiwany efekt, bo ważną rolę tutaj grały kąty i padające światło.

Wracając do Audi R8 Decennium to jest to limitowana do 222 egzemplarzy edycja poświęcona silnikowi V10 generującemu 620 koni mechanicznych i 580 Nm. Pierwsza setka to kwestia 3,1 sekundy, a prędkość maksymalna wynosi 331 km/h. Decennium to przede wszystkim specjalny pakiet wizualny, który zakłada sześć kolorów z Daytona Grey na czele. Cena jaką trzeba zapłacić za ten model wynosi około 1 000 000 złotych.

Foto. materiały prasowe Audi