Mercedes C klasa 2020 – walka Niemieckich producentów trwa w najlepsze

Mercedes nie zmniejszy swojej części na rynku, a raczej będzie próbował ukraść klientów BMW. Ciekawie jest o tyle, że druga strona robi dokładnie to samo.

Jeśli BMW planuje facelifting serii 4 to Mercedes nie może pozostać obojętny ze swoją C klasą. Ostatnio auto zostało dostrzeżone na Nurburgringu, gdzie dzielnie walczyło w testach wytrzymałościowych. Jak na razie Mercedes dba, aby nie wciekło za wiele informacji, ale nawet z kamuflażem widać nadchodzące zmiany. Podobno nowa C klasa ma być technologiczną rewolucją i popisem umiejętności inżynierów. Współczynnik oporu powietrza rzekomo wynosi tylko 0,25, a w środku zagoszczą najnowsze systemy w wydaniu Mercedesa.

Wizualnie Mercedes ukrywa jak się da nową C klasę, ale CLA był dobrym pokazem kierunku w jakim zmierza stylistyka. W C klasie będą nowe światłą i grill, a tył pójdzie w stronę obecnej E klasy, co powinno wynieść wyżej luksusowe walory niższej klasy. Widać zmiany we wlotach powietrza przedniego zderzaka, bo ich linia idzie od góry przy grillu do dołu w stronę kół. Jeśli zakamuflowana wersja to coś cywilizowanego to możemy spodziewać się bardziej dynamicznej sylwetki i większej ilości sportowych akcentów. Sama linia nadwozia pozostaje bez większych zmian, ale na wysokości klapy następuje duża inspiracja właśnie klasą E i bagażnik idzie w kierunku kufra, aniżeli smukłej sylwetki Coupe. Dobry kierunek? Kwestia gustu i podejścia do wyglądu poprzednika.

To co trafi pod maskę to niewiadoma. Na pewno będą hybrydy i to w wersji AMG, co Mercedes już zapowiedział. Czy tylko hybrydy? Szczerze wątpię, ale Diesli raczej nie zobaczymy, choć to oczywiście nic pewnego. Czyste benzyny mogą występować, ale ciężko cokolwiek powiedzieć, bo Mercedes zmienia swoją politykę silnikową i szykuje kilkanaście nowości dla swojej palety jednostek. Na pewno firma skupi się na hybrydowych rozwiązaniach, jednak moim zdaniem jest za wcześnie, aby taka marka miała tylko jedno rozwiązanie w kilku wariantach do zaoferowania i to jeszcze tak młode oraz niepewne. Chyba, że Mercedes ma coś o czym nikt nie wie i większość silników jest już gotowa. Tak też może być i tego nie wykluczam. Mimo wszystko 6-cylindrowe silniki benzynowe będą i z hybrydą czy bez będą cieszyć właścicieli.

Premiera nowej C klasy raczej nie nastąpi w tym roku. Jak już to możemy mówić o pierwszej połowie 2020 i produkcji od końca przyszłego roku. Do tego czasu wyjaśni się sprawa silników i planów Mercedesa na przyszłość, bo ta zapowiada się elektryzująco. Czy to dobrze? Nie wiem, teraz ciężko powiedzieć. Z jednej strony to etap nieunikniony, ale czy trzeba tak gwałtownie wprowadzać tak wielkie zmiany? Chyba nie jest to konieczne.

Foto. Motor1