Grand Prix Francji [PODSUMOWANIE]

To nie będzie długie streszczenie wyścigu na torze Paul Ricard ze względu na to, że na torze też za dużo się nie działo. GP Francji trochę zawiodło, ale Robert Kubica pokazał swoje atuty

Co tu dużo mówić, po raz kolejny Mercedes pozamiatał, zdobywając ósme zwycięstwo na osiem wyścigów. Hamilton też pokazał klasę przyjeżdżając kilkanaście sekund przed swoim zespołowym kolegą. Na kolejną pochwałę zasługuje zespół McLarena, który wstaje z kolan, a przede wszystkim na brawa zasługuje okrzyknięty kierowcą dnia Lando Norris, który ze względu na liczne problemy między innymi z hydrauliką, DRS’em i dyferencjałem, ui tak dojechał do mety (niestety na 10 miejscu, choć do ostatniego okrążenia bronił 7 lokaty). Jest on zdecydowanie jednym z największych przegranych tego weekendu.

Drugim pechowcem tego Grand Prix (i prawdopodobnie największym tego sezonu) zdecydowanie jest Grosjean. Zespołowi Haas od początku się ten weekend nie układał, ale apogeum było zaparkowanie bolidu numer 8 w garażu w końcówce wyścigu. Jednakże przyczyna DNF’a dla Romaina nie jest jeszcze znana. Tak samo nie znamy jeszcze decyzji sędziów dotyczących wyczynu Ricciardo, który na szykanie na prostej Mistral zepchnął borykającego się z hydrauliką Norrisa poza tor, a następnie wyprzedził Räikkönena mając wszystkie koła poza nawierzchnią toru.

Z ciekawszych akcji na torze należy również pojedynek między kierowcami Toro Rosso oraz Williamsa (który dla zespołu z Grove zakończył się drugim postojem Russela w boksie w celu wymiany przedniego skrzydła, co poskutkowało ukończeniem wyścigu Roberta Kubicy oczko wyżej niż jego zespołowy kolega). Walka strategiczna związana z pit stopami miedzy Räikkönenem i Hulkenbergiem również przysporzyła wiele emocji i ostatecznie zakończyła się na niekorzyść Niemca.

W temacie niemieckich kierowców nie można zapomnieć o tym, że Vettelowi udało się zdobyć punkt za najlepsze okrążenie, co jednak przy ogromnej stracie do Mercedesów raczej niczego nie zmieni.

Weekend należał do jednych z nudniejszych w tym i tak nudnym sezonie, zmniejszył nam szansę na rywalizację o mistrzostwa, a jego jedynym plusem jest fakt, że się już skończył. Miejmy nadzieję, że odbywające się za tydzień GP Austrii będzie znacznie ciekawsze niż GP Francji, a Robert Kubica ponownie pokaże klasę oraz swoje umiejętności wyprzedzając Russela.